Ludzie! To naprawdę jest możliwe! Nie rozumiem (choć sam miałem wątpliwości), dlaczego naprawdę nie uwolnicie się od długów! Dzwońcie, umawiajcie się na spotkanie, później trochę roboty, no bo trzeba pozbierać wszystkie dokumenty, później trochę stresu, no bo rozprawa, później syndyk (ale to nie jest w żaden sposób straszne) i na koniec nie do opisania uczucie ulgi i WOLNOŚCI!!! Po raz pierwszy od 14 lat nie mam długów! Kładę się spać i nie boję się, że zadzwoni jakiś windykator. Nie boję się dźwięku domofonu, bo wiem, że teraz to tylko znajomi, albo listonosz! Co za ulga! Dziękuję, dziękuję, dziękuję! Nie sądziłem, że jeszcze będzie mi się chciało tak żyć! Polecam i jeszcze raz dziękuję!!!